Bakuchiol – roślinna alternatywa dla retinolu?

Bakuchiol to nowy modny składnik, który pojawił się na rynku dermokosmetycznym i od razu zaczął „robić karierę” jako roślinna alternatywa dla retinolu. Jest on pozyskiwany z liści i nasion Psoralea corylifolia rosnących w Azji, Afryce i w Środkowej Europie. Wykorzystanie bakuchiolu w kosmetykach ma swoje korzenie w medycynie chińskiej i ajurwedyjskiej. Od wieków był stosowany w Azji do leczenia różnych stanów zapalnych i podrażnień skóry.

Zaciekawiło mnie, dlaczego ten składnik został porównany akurat do retinolu, którego działania jestem wielką fanką (odsyłam do posta o mojej pielęgnacji retinoidami).

Jak przeczytałam w mądrych artykułach dermatologów, bakuchiol nie jest strukturalnie ani chemicznie podobny do retinolu, nie jest więc żadną nową formą ani pochodną witaminy A. Jego popularność zaczęła się raptem kilka lat temu, w związku z tym nie ma też wielu badań nad jego właściowościami, jak to ma miejsce w przypadku retinolu.

Istnieją jednak badania, które potwierdzają, że te dwa składniki mają podobne właściwości.
W pierwszym opublikowanym w 2014 roku w International Journal of Cosmetic Science, naukowcy wykorzystali syntetyczne kultury skóry i komórek kolagenu, aby przetestować przeciwstarzeniowe działanie bakuchiolu. Wyniki pokazały, że bakuchiol miał bardzo podobne właściwości do retinolu.

Kolejne badanie kliniczne opublikowane w British Academy of Dermatology w 2018 roku zostało przeprowadzono wśród kilkudziesięciu uczestników, a więc na żywej skórze :). Część z nich testowała retinol, a częsć bakuchiol w identycznym stężeniu 0,5%. Obie grupy zauważyły ​​poprawę w zakresie przebarwień, zmarszczek i zaczerwienień, ale grupa stosująca bakuchiol zgłaszała mniej skutków ubocznych typu podrażnienia i łuszczenie się skóry.

Miejmy nadzieję, że obiektywnych badań nad właściwościami bakuchiolu pojawi się niedługo więcej…

A póki co sama poszłam na króliczka doświadczalnego 😉 i od września stosowałam dwa produkty z tym potencjalnie cudownym składnikiem. Pierwszy w kolejce był booster z bakuchiolem 1% Szmaragdowe Żuki, a drugi to serum z tym samym stężeniem bakuchiolu od marki Sylveco. Poniżej małe porównanie tych dwóch produktów, a później ogólne wnioski.

Booster z 1% bakuchiolu Szmaragdowe Żuki

+ Opakowanie: minimalistyczna, ciemna butelka z zamykanym dziubkiem; pompka nie zacina się i łatwo wydostać serum do ostatniej kropli.

+ Skład – rewelacja! Poza 1% bakuchiolu, produkt na pierwszym miejscu w składzie ma skwalan (polecany do każdego typu skóry, nawet tłustej). Dalej w składzie: olej z pestek jabłek i olej z malin, działający przeciwzapalnie Bisabolol, działająca antyoksydacynie witamina E, wartościowe olejki eteryczne oraz absolut jaśminowy wykorzystywany w aromaterapii do poprawy nastroju, łagodzenia lęków i napięć.

+/- Forma olejkowa,  a więc tłuścioszek, aczkolwiek wchłania się szybciej niż produkt Sylveco, więc mogę stosować zarówno na dzień, jak i na noc. Dobór olejów i olejków eterycznych sprawia, że booster jest przeznaczony dla każdego rodzaju skóry. Moją mieszaną cerę pielęgnował bardzo dobrze. Nie zapchał i nie spowodował rozpulchnienia porów skóry.

+ Działanie: po wchłonięciu skóra staje się miękka, nawilżona, przyjemna w dotyku. Koi podrażnienia. Ogólnie, podczas stosowania produktu byłam bardzo zadowolona ze stanu skóry.

Skutków ubocznych, podrażnień, złuszczania – brak.

— Pojemność: 15 ml, to dla mnie w zasadzie jedyny minus, gdyż booster wystarczył mi tylko na miesiąc używania. Zdecydowanie wolałabym większą pojemność, np: 30ml (tak jak serum Sylveco) również ze względów ekologicznych

— Cena: 115 zł biorąc pod uwagę pojemność sporo wyższa niż za serum Sylveco, aczkolwiek czuć, że płacimy za jakość poszczególnych składników, więc cenę w tym przypadku uważam za uzasadnioną.

Serum  wygładzające Sylveco z 1% bakuchiolu:

+ Opakowanie: szklana butelka z pipetką (czyżby nadchodziły jakieś zmiany w polityce opakowań Sylveco? :)) Marka miała do tej pory wszystko w plastikowych opakowaniach, a tu szkło, kartonik z makulatury i do tego bardzo ładny design – zmiana na duży plus. Oczywiście, ciemne szkło byłoby dla olejków lepsze, ale powolutku.

+ Skład – bardzo dobry. Na pierwszym miejscu w składzie olej arganowy znany ze swoich właściwości przeciwzmarszczkowych. Następnie mamy olej migdałowy i winogronowy – są to tańsze oleje niż w serum od Szmaragdowe Żuki, aczkolwiek również posiadają właściowości odżywcze i nawilżające. Dalej skwalan i emolienty pochodzenia roślinnego oraz inne oleje.

– Forma olejkowa, czyli tłuścioszek i to w moim odczuciu większy, niż poprzednik jako, że ma w składzie oleje, które wolniej się wchłaniają. Dla skór suchych i bardzo suchych na pewno się sprawdzi, ja stosuję tylko na noc.

+ Działanie: rano skóra jest miękka, przyjemna w dotyku i nawilżona, ale zdarzają się pojedyncze wypryski.

Skutków ubocznych, podrażnień, złuszczania – brak

+ Pojemność: 30 ml, pojemność na plus!

— Cena: 69 zł – uważam, że jak za taki skład, cena jest bardzo atrakcyjna.

Wybór preparatu zależy więc od osobistych preferencji, typu skóry i zasobności portfela.

Działanie bakuchiolu – moje wrażenia po 6 tygodniach stosowania:

  • Skóra jest ujędrniona i gęstsza.
  • Linie nosowo-wargowe są mniej widoczne.
  • Nie zauważyłam: zmniejszenia zmarszczek mimicznych, ujednolicenia kolorytu skóry, zwężenia porów.
  • Nie wystąpiły żadne skutki uboczne, które są charakterystyczne przy stosowaniu retinolu.

Podsumowując, widzę efekty działania bakuchilu i zamierzam stosować go w tym sezonie aby sprawdzić, czy jego działanie się pogłębi i czy dorówna działaniu retinolu.

Warto podkreślić, że odradza się stosowanie retinolu osobom, które mają bardzo wrażliwą skórę, kobietom w ciąży i karmiącym piersiom. W takich przypadkach bakuchiol może być rozpatrywany jako świetna alternatywa.

 

Źródło:

https://pubmed.ncbi.nlm.nih.gov.

https://www.self.com/story/bakuchiol-retinol-alternative.

 

You may also like

2 komentarze

  1. Będąc w ciąży, zaczęłam stosować bakuchiol Szmaragdowe Żuki, gdyż wiele osób go poleca. Mam wątpliwości, czy bakuchiol jest tak samo skuteczny jak retinol, ale w ciąży to dobra alternatywa.PS. Bardzo ciekawy artykuł, dziekuje za odnośniki do badań i zdrowy sceptycyzm 🙂

    1. Dziękuję :). Retinol jest składnikiem lepiej przebadanym, gdyż jest wykorzystywany w dermatologii od wielu lat.
      Mam nadzieję, że bakuchiol to nie chwyt marketingowy, a faktyczna alternatywa,
      a jego właściwości będą poddawane nowym obiektywnym badaniom.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *