Balsam brązujący Mokosh – moja opinia

mokosh balsam brązujący mokosh pomarancza cynamon



Do tej pory samoopalacze stosowałam raczej sporadycznie i nie miałam z nimi zbyt pozytywnych doświadczeń. Kojarzyły mi się z efektem opalenizmy dalekim od naturalnego, a co gorsze, ze smugami i specyficznym, intensywnym zapachem. W tym roku stawiam na porządną ochronę przeciwsłoneczną, a nie chcę pozostać bladziochem ;-), więc postanowiłam poszukać ładnej, delikatnej opalenizny wśród naturalnych kosmetyków do pielęgnacji.

Balsam brązujący Mokosh pomarańcza z cynamonem skusił mnie pięknym opakowaniem, obietnicą ładnego zapachu i naturalnego składu…

Czy się sprawdził?

Plusy:

  • Najważniejsze: daje efekt naturalnej, lekko oliwkowej opalenizny, nie jest to ciemny odznaczający sie kolor, zlewa się z moją karnacją (mam ciepły odcień skóry)
  • zapach jest rzeczywiście przyjemny, pomarańczowy (cynamonu nie wyczuwam), aczkolwiek po nałożeniu czuć zapach typowy dla samoopalacza, ale nie jest on intensywny
  • opakowanie: elegancki słoiczek, dzięki czemu widać zużycie balsamu i można go zużyć do końca bez zabawy w rozcinanie tubki
  • konsystencja jest dość gęsta, co ułatwia nakładanie
  • dobry skład, który zapewnia właściwości nawilżające: gliceryna, olej z marchewki, olej z baobabu
  • balsam szybko sie wchłania, nie klei się, nie zostawia tłustej warstwy

Minusy:

  • Trzeba go używać bardzo ostrożnie, zgodnie ze wskazówkami producenta nałożyć MAŁĄ ilość i wmasować okrężnymi ruchami. Mnie zajmuje to dobre pare minut. Próba nałożenia balsamu na szybko zakończyła się u mnie smugami i nierównym kolorytem. Dlatego z jednej strony to fakt, balsam daje ładną opaleniznę i naturalny efekt, ale żeby go osiągnąć trzeba się trochę wprawić w nakładaniu.
  • Pojemność/cena 69 zł za 180 ml – myślę, że za tą cenę pojemność balsamu mogłaby być trochę większa. Na szczęście często bywa na promocji, np: w https://kontigo.com.pl

Podsumowując, uważam, że balsam brązujący Mokosh to dobry wybór, gdy chcemy uzyskać efekt ładnej, naturalnej opalenizny, nie narażając się na negatywne skutki promieniowania UV. Nie wykluczam, że będę go używać regularnie przez cały rok, gdy tylko poczuję chęć by dodac sobie trochę koloru 😉

You may also like

2 komentarze

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *