SAMARITE DIVINE CREAM – moja recenzja

krem samarite divine kosmetyki samarite serum samarite samarite balm samarite opinie

Zaczęło się od próbki, którą dostałam do zamówienia i zachęcona zapachem, działaniem i cudnym logo poczytałam o składzie kremu o jakże wzniosłej nazwie – Divine ;-), jak i o samej marce – Samarite…

Czymże się ona wyróżnia na tle innych nowych, polskich, naturalnych marek, których ostatnio wyrasta jak grzybów po deszczu?

Na pewno nie tylko piękną stroną graficzną i górnolotnie brzmiącymi nazwami, które jak mi się wydaje, powstały z przymrużeniem oka :-).

Przede wszystkim wyróżnia się tym, że łączy w sobie bogactwo naturalnych składników (między innymi wyciągów z ziół) i wiekowych zielarskich receptur z aktywnymi substancjami najnowszej generacji o udowodnionym naukowo działaniu. Dla mnie to połączenie idealne, bo zawsze preferuję naturalne składy, bez kontrowersyjnych składników i szkodliwych konserwantów, ale czasem brakuje mi w nich jakiegoś kopa 🙂

Po więcej informacji i ciekawostek o samej marce zapraszam na ich stronę: https://samarite.eu, okraszoną magicznymi zdjęciami Agnieszki Lorek. Dodam tylko, że Samarite ma w swojej ofercie tylko trzy produkty, które mają uniwersalne działanie, wśród nich recenzowany krem do twarzy i pod oczy.

Przechodząc już do samego bohatera wpisu, rzadko się zdarza, żeby takiej wybrednej osobie jak ja jakiś kosmetyk odpowiadał w 100%, ale krem Divine po prostu trafia w punkt. Jakoś tak po prostu do mnie pasuje :-). Co rano otwieram to piękne pudełko z uwodzicielską Słowianką i moździerzem na wieczku, czuję przyjemny, słodkawy zapach (coś pomiędzy goździkami a coca-colą) i z chęcią oddaje się rytualnemu nawilżaniu skóry 😉

Działanie:

Przyjemnie się go używa, ale też widać, że działa. Mam skórę mieszaną, obecnie w lecie, trochę odwodnioną. Moja skóra po prostu spija ten krem. Zostaje uczucie nawilżenia, ale nie tłustości. I chyba głównie dlatego tak go lubię. Bo czuję, że to nie jest nawilżenie pozorne (silikonami), ani powierzchowne, które będzie się długo wchłaniać (olejami). Krem nie zawiera olejów, i dobrze, bo moja skóra chętnie od nich odpocznie (szczególnie w lecie). Zawiera za to całą litanię wyciągów z ziół oraz składniki, które zawsze chętnie widzę w kosmetykach: kwas hialuronowy, niacynamid, xylitol.

Efekty:

Skóra jest przede wszystkim nawodniona i ujędrniona. Również obszar pod oczami, czyli miejsce gdzie skóra najszybciej zdradza upływ czasu. Zauważyłam, że kurze łapki, które wychodzą gdy się uśmiecham są mniej widoczne. Być może to tymczasowy efekt, ale nawet to mnie zadowala.

Krem jest bardzo treściwy, gęsty, ale jednocześnie ma lekką, nietłustą formułę. Nie rozpulchnia porów, co zdarzało mi się przy innych naturalnych kremach. Używam go głównie rano, więc ręczę, że świetnie nadaje się pod makijaż. Szybko się wchłania i nie zostawia lepkiej, ani tłustej warstwy.

Podsumowując, Samarite Divine Cream jest faktycznie boski ;-). Polecam go przede wszystkim osobom, które szukają nawilżenia, nawodnienia skóry, a nie natłuszczenia. Myślę, że najlepiej się sprawdzi dla kobiet 30+. To wiek, kiedy kobieta nabiera czaru i pewności siebie i kosmetyki Samarite to element, który ją w tym mocno wspiera 🙂





You may also like

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *